Co zygzak robi zimą?

Żmija zygzakowata jest jadowita, ale wbrew pozorom nie każde jej ugryzienie jest groźne. Około 70% ugryzień żmii jest suchych, co oznacza, że nie używa jadu. Dla osoby dorosłej i zdrowej ukąszenie również nie jest niebezpieczne. Nie oznacza to, że nie powinniśmy być ostrożni. Małe dzieci i osoby starsze powinny być szczególnie uważne podczas chodzenia latem po łące lub w górach. Łatwo można się tam natknąć na wygrzewającego w słońcu gada.

Żmija zygzakowata występuje również na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Często można ją spotkać w pobliżu wyjątkowo nasłonecznionych muraw kserotermicznych w Ojcowskim Parku Narodowym. Łatwo ją rozpoznać po charakterystycznym zygzaku na grzbiecie oraz znaku w kształcie litery X lub Y na głowie. Wyjątkiem jest żmija zygzakowata w kolorze czarnym, u której nie widać specyficznych grafik na grzbiecie. Wystarczy się jednak przyjrzeć jej krępej budowie i cienkiemu ogonowi, żeby wiedzieć, z kim mamy do czynienia. Kolejnym ciekawym punktem na ciele tego gada są oczy, dość groźnie wyglądające i o czerwonym zabarwieniu.

Żmija, która czuje zagrożenie woli uciec niż zaatakować i robi to tylko w ostateczności. Jest przy tym dość powolna.

Żmije zygzakowate zapadają zimą w hibernacje. Późną jesienią ukrywają się w norach i jamach na głębokości od pół do dwóch metrów. Najczęściej zimę spędzają w towarzystwie innych gadów, których nie tolerowałyby w okresie letnim. Gady te wybudzają się wiosną, samce w marcu a samice w kwietniu. Gady te są bardzo pożyteczne, ponieważ żywią się gryzoniami, których zbyt duża ilość mogłaby przyczynić się do dużych strat w rolnictwie. Dlatego właśnie żmija zygzakowata jest w naszym kraju objęta częściową ochroną.