Kleszcze, czyli małe pajęczaki tak bardzo przez nas nie lubiane występują na całym świecie. Ich ilość niestety jest coraz większa, ponieważ przez zmieniający się klimat i brak mrozów większość jest w stanie przetrwać zimę.

Najczęściej złapać je możemy w wyższej trawie, zaroślach, zacienionej ściółce drzew a nawet w parku. Kleszcze czekają na ofiarę siedząc np. na końcówce źdźbła trawy i chwytając się ofiary końcówkami odnóży. Ich głównymi żywicielami są dzikie zwierzęta tj. sarny, dziki, polne myszy, ptaki a nawet gady. Kleszcze sporadycznie atakują człowieka w porównaniu do zwierząt. Są jednak dla nas bardzo niebezpieczne, ponieważ po ukąszeniu mogą zarazić boreliozą lub kleszczowym zapaleniem mózgu.

W otoczeniu orientują się za pomocą zmysłu dotyku i węchu. Potrafią rozpoznać ofiarę z odległości kilkunastu metrów. Nie rozróżniają kolorów i nie preferują konkretnej grupy krwi. Dowiedziono jednak, że kleszcze wolą starsze kobiety niż mężczyzn. Skóra kobiet jest delikatniejsza i kleszcz łatwiej może się wbić w ofiarę. Kleszcze bardzo szybko giną bez dostępu do wilgoci. Nie mogą być zbyt długo wystawione na działanie promieni słoneczny, dlatego tak chętnie wbijają się w wilgotniejsze partie skóry np. pod pachą, za uchem lub w okolicach pępka. Pajęczaki te przemieszczają się na ofierze idąc w górę, szukając nawet kilka godzin dogodnego miejsca do wkucia się. Nie czujemy go, ponieważ wydziela substancję znieczulającą. Jeśli kleszcz nas zaatakuje to należny go jak najszybciej usunąć za pomocą pęsety a rankę zdezynfekować.
Niestety na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej te pajęczaki są powszechne i można dość łatwo złapać kleszcza. By się przed nim uchronić najlepiej chodzić po szlakach, unikać zarośli i wysokich traw, nosić odpowiednie ubranie a po powrocie z wycieczki dokładnie się obejrzeć.
