Dlaczego wróble znikają z miast nie tylko na Jurze?

Jeszcze kilkanaście lat temu dało się doskonale słyszeć ćwierkające wróble w miejskich żywopłotach i parkach. Dziś to zjawisko jest coraz mniej rzadsze a populacja tych małych brązowo, szarych ptaszków drastycznie się zmniejsza.

W całej Europie w tym w Polsce populacja wróbli zwyczajnych i indyjskich w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat zmniejszyła się o prawie 60%. To bardzo dużo. Przyczynił się do tego rozwój technologii i coraz mniej jest w miastach malutkich gospodarstw i przydomowych kurników, służących potrzebom domowników. Wróble nie mają zatem co jeść. Dorosłe żywią się głównie ziarnem, dlatego znaczna część tych ptaków wyemigrowała na wieś, gdzie jeszcze można je spotkać w większych gromadach. Kolejną przyczyną jest brak żywopłotów i zieleni w miastach. W parkach sadzi się często niskie drzewa o małej rozpiętości korony, dlatego ptaki nie mają odpowiedniego schronienia. Współczesna miejska zabudowa również nie sprzyja zadomowieniu się wróbli w miastach. Nie ma jak dawniej otworów w ścianach i drewnianych poddaszy, gdzie ptaki mogły założyć gniazdo i schronić się przed drapieżnikami.

Dawniej mówiono „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”, czas pokazuje, że przysłowie może okazać się zupełnie odwrotne. Znikanie wróbli jest dla nas dużym problemem, ponieważ ptaki te często polują na pasożyty i szkodniki roślin uprawnych. Przy okazji są piękne i na szczęście w wielu małych miasteczka i wsiach na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej jeszcze spotykane.