
Ruiny zamku Olsztyn dumnie górują nad miejscowością o tej samej nazwie. To najbardziej wysunięte na północ Orle Gniazdo było świadkiem wielu wydarzeń historycznych. Zbudowane na rozkaz króla Kazimierza Wielkiego miało bronić granicy i traktu handlowego, który biegł z Krakowa do Wrocławia. Zamek pełnił funkcje nie tylko obronne. Był również więzieniem, do którego trafił m.in. Maciej Borkowiec, starosta poznański, niezbyt przychylny Kazimierzowi Wielkiemu, uznany ostatecznie za zdrajcę. Wysoka wieża zamku górnego „pamięta” czasy najazdu Maksymiliana Habsburga, który podstępem chciał zdobyć warownię. W 1587 roku oddziałem zamkowym dowodził Kacper Karliński, człowiek niezwykle oddany ojczyźnie i królowi. Kiedy wspomniany Maksymilian Habsburg, roszczący sobie prawo do korony polskiej podszedł pod zamek ze swoim oddziałem, nie mógł go za nic zdobyć. Posunął się zatem do czynu okrutnego. Otóż porwał syna Kacpra i postawił go przed czoło armat. Z bólem serca dowódca zamku nie poddał i wystrzelił w stronę wroga. Warownia nie została zdobyta, ale dziecko zginęło. Legenda głosi, że do dziś o północy na ruinach zamku słychać płacz młodego chłopca i lament Kacpra Karlińskiego.
Wato odwiedzić ruiny zamku olsztyńskiego nie tylko ze względu na historię i legendy, ale również dla pięknej panoramy. Z zamku widać pobliskie Góry Towarne i Góry Sokole, Biakło i Lipówki, a w oddali zabudowania Częstochowy.
