Lelów to jedno z tych miejsc na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, które łatwo minąć, jadąc w stronę bardziej znanych atrakcji. A szkoda. Niewielka miejscowość skrywa bowiem historię, której nie widać na pierwszy rzut oka.
Położony nad Białką Lelów ma średniowieczne korzenie i przez wieki był ważnym lokalnym ośrodkiem. Dziś o jego dawnej randze przypominają przede wszystkim zabytki, układ miejscowości oraz historie związane z nieistniejącym już zamkiem.
Lelów – historia, której nie widać
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów dziedzictwa Lelowa jest jego historia żydowska i chasydzka. Przed II wojną światową Żydzi stanowili znaczną część mieszkańców miejscowości. Z Lelowa pochodził słynny cadyk Dawid Biderman, znany jako Lelower.
Do dziś Lelów pozostaje ważnym miejscem dla społeczności chasydzkiej. W określonych terminach przyjeżdżają tutaj pielgrzymi z różnych części świata.
To właśnie ta wielokulturowa przeszłość sprawia, że Lelów wyróżnia się na tle typowych atrakcji Jury.
Co zobaczyć w Lelowie?
Podczas spaceru warto zwrócić uwagę na kościół św. Marcina, okolice dawnego centrum miejscowości oraz miejsca związane z historią żydowską. Warto również po prostu przejść się nad Białką i spojrzeć na Lelów jako część spokojniejszego, mniej komercyjnego krajobrazu Jury.
Nie znajdziemy tutaj tłumów ani monumentalnych ruin znanych z pocztówek. I właśnie to jest jego największą zaletą.
Lelów to Jura dla tych, którzy lubią odkrywać, a nie tylko zwiedzać.
Jeżeli znasz już Ogrodzieniec, Mirów czy Bobolice, warto czasem zjechać z głównego szlaku. Być może właśnie w takim niepozornym miejscu odkryjesz historię, której nie znajdziesz w typowym przewodniku po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
