Wyskoczył jak Filip z konopi

Powiedzenie to wzięło się od myśliwych, którzy imieniem Filip nazywali zające chętnie kryjące się przed zagrożeniem w wysokich konopiach.

Zimą zając nie ma łatwo. Nie dość, że jest mało pożywienia to jeszcze drapieżniki takie jak jastrzębie, lisy czy wilki mogą łatwo odnaleźć zająca po śladach, które zostawia na śniegu. Oczywiście zając stara się za wszelką cenę zmylić przeciwnika tuptając i zmieniając kierunki śladów wokół własnej norki. Czasami jednak zajęty swoją pracą, zmylania przeciwnika zostaje zauważony i zanim schowa się do kryjówki zostaje upolowany. Łatwo jego ślady zimą zauważyć w lesie, kiedy głodny staje się szkodnikiem i obgryza korę drzew, nieco powyżej ich podstawy. Co się jednak dziwić temu niewielkiemu ssakowi, który całe swoje życie ciągle musi czuwać i nawet porządnie nie może się wyspać przez poczucie zagrożenia. Na szczęście zając ma dobry słuch i często dzięki temu udaje mu się w porę uciec.

Szarak, bo tak popularnie nazywany jest w Polsce zając osiąga długość ciała do 70 cm. Uszy i tylnie nogi są najbardziej charakterystyczną częścią ciała. Uszy mają do 14 cm długości a tylnie nogi są często dwa razy dłuższe niż przednie, dzięki czemu zając szybko ucieka i skacze. Szaraki najlepiej czują się na otwartych przestrzeniach jak pole. Są roślinożerne, lubią trawę, koniczynę i mniszka lekarskiego. Najczęściej bytują w miedzach i niewielkich zagłębieniach blisko upraw. Są samotnikami i niestety nie zbyt dobrze opiekują się młodymi. Samica wiosną rodzi do 5 potomków i zostawia maluchy praktycznie na cały dzień same. Odwiedza młode tylko raz dziennie żeby je nakarmić. Małe zajączki dość szybko osiągają samodzielność, ale trzeba pamiętać, że kiedy spotkamy taką małą gromadkę nie wolno ich brać na ręce. Matka od razu wyczuje obcy zapach i odrzuci młode ze stada. Takie maluchy nie mają szans na przetrwanie i zdechną z głodu.